95. rocznica śmierci Gabriela Narutowicza – I prezydenta Polski

16 grudnia 1922, 95 lat temu zamordowany został Gabriel Narutowicz. Pierwszy prezydent wolnej Rzeczpospolitej zginął od strzałów oddanych przez Eligiusza Niewiadomskiego w warszawskiej Zachęcie.
Gabriel Narutowicz został wybrany przez Zgromadzenie Narodowe zaledwie tydzień wcześniej, a urząd sprawował tylko przez pięć dni. Przez ten czas był obiektem bezprecedensowej nagonki i kampanii oszczerstw. Obrażano go, lżono, obrzucano błotem, śniegiem, wzniecano przeciwko niemu nieprzytomne manifestacje uliczne. Zarzucano mu, że nie jest Polakiem, nie posiada polskiego obywatelstwa, jest ateistą i należy do masonerii. Generał Józef Haller publicznie twierdził, że prezydent Narutowicz został Polsce narzucony przez Żydów, a posłowie prawicy podważali legalność jego wyboru i usiłowali nie dopuścić do zaprzysiężenia głowy państwa przez Zgromadzenie Narodowe. W tyle nie pozostawała również endecka prasa, która ochoczo przyłączyła się do festiwalu podszytej ksenofobią nienawiści. Określenia takie jak „złodziej”, czy „żydowski pachołek” należały do łagodniejszych. Prawicowy dziennikarz i działacz Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego, Stanisław Stroński opublikował artykuł o znamiennym tytule „Usunąć tę zawadę”.
Narutowicz wierzył, że jeśli będzie prowadził politykę zgody narodowej, ta zgoda zostanie osiągnięta. To Piłsudski miał zginąć z rąk Niewiadomskiego, ale gdy nienawiść została skierowana na Narutowicza, zamachowiec zmienił swój cel. A on chciał łączyć „Godzić trzeba i łagodzić konflikty, bo państwo w potrzebie” – mawiał. Mimo gorącej atmosfery politycznej, prezydent Narutowicz działał na rzecz pogodzenia zwaśnionych obozów: spotykał się z przeciwnikami, niektórym zaproponował nawet stanowiska w rządzie. Nie zważając na anonimowe listy, w których grożono mu śmiercią, nie zgodził się na przyznanie sobie dodatkowej ochrony.
Chociaż za spust rewolweru pociągnął w Zachęcie Eligiusz Niewiadomski, nie ulega wątpliwości, że broń wycelował ktoś inny i że odpowiedzialność za tę zbrodnię spada również na tych, którzy wzniecili w gazetach i na ulicach atmosferę przemocy i nienawiści. Sam Stroński przyznawał zresztą później, że opublikowanie fatalnego artykułu było „największym błędem jego życia”.rocznica_smierci_gabriela_narutowicza

Przywołując te tragiczne wydarzenia sprzed 95 lat, stojąc w miejscu, gdzie przed wojną stał pomnik Gabriela Narutowicza, chcemy przypomnieć wszystkim politykom, dziennikarzom i osobom publicznym, że ich słowa mają znaczenie i wielką moc. Stosowanie języka przemocy w debacie publicznej, niezależnie od tego, przeciw komu jest on skierowany, traktowanie przeciwników politycznych jak śmiertelnych wrogów i odmawianie im elementarnego szacunku może mieć tragiczne konsekwencje.

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>