1 maja w Białej

1 maja jest dziś dla nas po prostu dniem wolnym od pracy i częścią długiego weekendu. Tymczasem 128 lat temu pierwsze święto pracy w Bielsku i Białej było obchodzone w dramatycznych okolicznościach. Tydzień przed 1 maja doszło do krwawego stłumienia protestów robotniczych.

Uchwałę o utworzeniu święta pracy 1 maja podjęła II Międzynarodówka (zrzeszenie partii robotniczych) w 1889 roku. Pierwsze obchody zaplanowano właśnie na rok 1890. Informacja na ten temat szybko dotarła do Bielska i Białej, które były wówczas ważnymi ośrodkami przemysłowymi regionu. Robotnicy z Bielska i Białej postanowili zorganizować manifestację. Próbowano przekonać pracodawców, by udzielili pracownikom jednodniowego urlopu w celu umożliwienia udziału w demonstracji.
Władze austriackie i przedsiębiorcy bały się jednak obchodów 1 maja i postanowiły za wszelką cenę zniechęcić robotników do udziału w nich. Namiestnicy policji otrzymali instrukcje nakazujące szczególną czujność, bo może dojść do rozruchów. 22 kwietnia w specjalnej odezwie władze poinformowały, że robotnicy nie mają prawa do dnia wolnego 1 maja, a kto nie pojawi się w pracy, spotka się z konsekwencjami. Większość właścicieli bielskich i bialskich fabryk umówiła się, że robotnik, który nie przyjdzie do pracy 1 maja, zostanie zwolniony, a inni pracodawcy nie przyjmą go do pracy przez 2 miesiące.
Wiadomość o zmowie pracodawców i zakazie planowanej demonstracji rozzłościła robotników. Życie pracowników fabryk w Bielsku i Białej było wówczas bardzo ciężkie. Praktycznie nie istniał limit godzin pracy. O 8-godzinnym dniu pracy lub wolnych weekendach nikt nawet nie marzył. W praktyce robotnicy pracowali po 12 godzin dziennie lub więcej, często 7 dni w tygodniu. Normą była także praca dzieci. Na przykład w 1900 roku w fabryce zabawek 13-letnie dziewczynki pracowały od 6 do 24, z godzinną przerwą na obiad. Zarobki robotników były bardzo niskie, warunki mieszkaniowe – fatalne. Wielu pracowników sypiało w prymitywnych sypialniach robotniczych zapewnianych przez pracodawców; zdarzało się, że 80 osób spało w jednym niewielkim pomieszczeniu, część z nich na podłodze na brudnych siennikach, część na łóżkach. Większość robotników z ogromnym trudem wiązała koniec z końcem. Powszechny międzynarodowy strajk 1 maja miał być protestem przeciwko biedzie i złym warunkom pracy. Nawet dziś ta idea przemawia do wyobraźni – wyobraźmy sobie, że 1 maja pracownicy w Białej zastrajkują wspólnie z pracownikami w Paryżu, Nowym Yorku i innych miastach świata.
23 kwietnia po południu oburzeni zakazem obchodów święta pracy robotnicy zebrali się na placu w Białej. Tłum rósł z każdą chwilą; jak podaje prasa, na placu zebrało się około 3-4 tysiąca osób. Przedstawiciel władz próbował rozwiązać zgromadzenie i namawiał ludzi do rozejścia się. Robotnicy oświadczyli jednak, że nie mają złych zamiarów i nie zamierzają ustąpić. Po jakimś czasie tłum udał się w stronę Lipnika. Padły okrzyki antysemickie, zaatakowano szynki prowadzone przez Żydów. Jak pisze Kurier Lwowski:

Około g. 7 ruszyli z Nowego rynku w główną ulicę ku Lipnikowi i stanęli tam przed propinacją, gdzie okna wybili, drzwi wyłamali, sprzęty, flaszki i beczki z wódką na ulicę powyrzucali. Drugi szynk propinatora Korna uszkodzono o tyle, że szyby u okien wybito. W Białej wybili propinatorowi szyby w oknach i wyłamali jedno okno, skąd likiery z wystawy powyrzucali.

Do stłumienia demonstracji wezwano wojsko. Oddziały kawalerii i piechoty dotarły na miejsce około godziny 8 wieczorem. Jeden z demonstrantów rzucił kamieniem w żołnierza, w odpowiedzi padły strzały. Reakcja wojska wydaje się skrajnie nieproporcjonalna do skali zamieszek.
Na skutek strzałów na miejscu zginęło aż 7 robotników, 30 osób zostało rannych, 12 z rannych zmarło w kolejnych dniach. Dzień po demonstracji znaleziono zwłoki dwóch kolejnych robotników. Bilans ofiar zamieszek był więc niezwykle ponury: aż 21 zabitych i 18 rannych. Wśród zabitych znajdowali się także młodzi chłopcy w wieku 14 lat.
Ofiary pochowano po cichu, pod eskortą wojska. Chodziło o to, by pogrzeby nie przerodziły się w kolejne demonstracje sprzeciwu wobec władzy. Kilkanaście osób zostało aresztowanych w związku z zajściami, osadzono ich w Wadowicach. Władze wprowadziły w mieście sądy doraźne; oznaczało to, że każdy uznany za sprzeciwiającego się władzy mógł być osądzony w ciągu 24 godzin i skazany nawet na karę śmierci. Do miasta ściągnięto dodatkowe oddziały wojska, a radni miejscy z Bielska i Białej udali się do Wiednia prosić o utworzenie w mieście stałego batalionu wojskowego.
Pod wpływem tragicznych wydarzeń przedsiębiorcy wycofali się ze swojego układu i zezwolili pracownikom na udział w demonstracji z okazji święta pracy. 1 maja wszyscy pracodawcy zamknęli swoje fabryki o godzinie 18.30 wieczorem. Robotnicy tłumnie wylegli na ulice. Domagali się podwyższenia pensji o 50 procent. Pochód otoczony był kordonem kawalerii. Tego dnia nie doszło jednak do żadnych zamieszek.
Echa wydarzeń w Białej rozchodziły się po całym imperium austro-węgierskim. Czasopisma robotnicze potępiły zamieszki, zwracano uwagę, że nie jest to skuteczna forma walki o prawa robotnicze. Związany z austriacką socjaldemokracją Arbeiter Zeitung pisał 9 maja 1890 roku:

(…) zorganizowani robotnicy powinni walczyć za pomocą innych środków niż rzucanie kamieni. Niestety te inne, pokojowe i rozważne środki są znacznie skuteczniejsze, dlatego fabrykanci nie dopuszczają do wytworzenia się organizacji robotniczych i wzrostu świadomości pracowników. Takie zamieszki jak te w Białej łatwo stłumić, a pracodawcy mogą jeszcze mocniej wyzyskiwać klasę robotniczą. Może teraz pod wpływem tragicznych wydarzeń władze austriackie stworzą warunki do tworzenia organizacji robotniczych.

Nadzieje Arbeiter Zeitung okazały się jednak płonne. Władze przystąpiły do represji wobec stowarzyszeń robotniczych. W roku 1891 pochodu pierwszomajowego nie było.

Paweł Miech

Bibliografia:
„Kurjer Lwowski”, nr 114, 25 kwietnia 1890; nr 115 26, kwietnia 1890; nr 121, 2 maja 1890
„Nowy Czas”, nr 9, 4 maja 1890
„Arbeiter Zeitung“, nr 19, 9 maja 1890
„Gazeta Lwowska”, nr 93, 24 kwietnia 1890
Jacek Kachel, Sekrety Bielska-Białej

Grafika:

Beskidia.pl

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>